środa, 14 lutego 2018

Sukienka na Walentynki :))

Może biała...?
Co prawda ciężko w niej spacerować 
po zaśnieżonej i zmrożonej plaży...
Jeśli zapragniecie spędzić ten czas nad morzem...
Śnieg pod stopami ziębi nieco... ;)

Ale latem też się przyda, a jak wiadomo kochać się trzeba cały rok, 
nie tylko w Walentynki, więc będzie jak znalazł;))
Hm...
A może czerwona!
Czerwień nigdy nie zawodzi ;)
Pantera, to też dobry wybór...
Ma pazur ;)
Zamiast sukienki, mogą być spodnie...
Ale z odpowiednimi butami...
 Czerwone szpilki zawsze dodadzą 100% kobiecości:D 
Plus czerrrwona pomadka i pazury :D
Korzystajcie z życia!
Kochajcie się!!!
W sukience, czy we flanelowej piżamie...
To nieważne tak naprawdę... ;)
O Walentynkach już kiedyś pisałam tutaj Klik:)

poniedziałek, 12 lutego 2018

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS...

 Gdy przed wyjściem do Biedry
 musisz strzelić sobie sesję w stylu Cavalliego ;)
 A jeszcze Czesiek pcha Ci się w obiektyw,
 bo też chce foty😜
 😊
 No i Twoja Dzikuska 
taka jakaś grzeczna wyszła...

I pewnie spodziewałyście się panterki? ;)
 Ale Tobie, 
to się jakoś wszystko klei...
 I stwierdzasz ostatecznie,
 że jest git:D 
 I nieważne,
 że buty znowu te same, a obok Ciebie stoi flaming...
A z zebrą kombinacje już kiedyś były...
Zamiast flaminga była osa ;)
Wyzwanie grupy Phenomenal Us
spowodowało stworzenie wersji z flamingiem ;)
 Stado Dzikusek w komplecie! 😜😊
 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sukienka zebra - Sh, H&M
Sukienka - Sh, Fairground
Kozaki - Deichmann
Kolczyki - nn
Torebka - Sh
Lakier - Bell
Kwiat - od Oli Lumpoli:))
Flaming Czesiek - prezent od syna 😊
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

piątek, 9 lutego 2018

Ostre cięcie i Biotebal na włosy...i rzęsy :)

Włosy solidnie ścięłam
już ze dwa tygodnie temu :)
Niestety na poprzednie podcięcia znalazłam sobie nową fryzjerkę...
Zachciało mi się eksperymentów...
Okazało się, że na moje delikatne, cieńkie włosy, 
zastosowała cieniowanie zarezerwowane dla tych grubych i gęstych.
Po pierwszej wizycie byłam bardzo zadowolona.
Włosy ładnie mi się układały.
Po drugim cieniowaniu,
 straciłam połowę ich objętości na końcach...
 Wróciłam do mojej Pani Beatki...
Przeprosiłam za zdradę i zdecydowałyśmy o ostrym cięciu...
Pani Beatka zrobiła mi coś na kształt  boba:))
Fale mam od natury:D
 Z przodu  zbytnio nie widać.
Za to z tyłu jest spora różnica;)
 Od dwóch miesięcy stosuję Biotebal.
Zaczęłam trzecie opakowanie.
Zalecane są trzy miesiące kuracji.
 Zobaczymy za miesiąc
 czy włosy ruszą:))
 Na razie zadziałał chyba 
na rzęsy!
Pamiętacie, że miałam z nimi problem po odstawieniu stymulatorów do ich wzrostu?
Zafundowałam sobie nawet, kilka razy sztuczne  KLIK.
Sztuczne rzęsy nie osłabiły moich własnych.
Pomiędzy nimi wyrastały nowe:)
Robiłam je trzy razy - zaprzestałam, bo byłam przeziębiona.
Miałam zamiar do nich powrócić...
Ale chyba się wstrzymam:D

Zamiast rzęs strzeliłam sobie coś na twarz-
 - peeling kawitacyjny z maską algową :D

Trzeba się przygotować na wiosnę :D

poniedziałek, 5 lutego 2018

Zorro i Meksykanki, czyli poncho lub peleryna – Zorro and Mexican ponchos and capes.

Ani Zorro, ani Meksykanka... 
Jeno Panterkowy Kapturek mi wyszedł...:D
W czwartym już wyzwaniu,
 naszej zwariowanej grupy  PHENOMENAL US ;)
 Bo wiecie...
Nigdy nie miał Kapturek poncza...
I już myślał, że jakąś chustą się okryje, czy wielkim szalem...
Ale wszedł na allegro...a tam takie cudo! Za 15 zł! :D
 Panterkowe! 
Z kapturem i z kieszeniami!
Na dodatek rozpinane!
A jak już takie zajefajne ponczo dorwał,
 to musiał mieć foty w lesie!
 Wilk co prawda stawiał opór... 
Rzekł, że albo Kapturek zdejmie, to cuś z siebie,
 albo przemknie cichcem do pojazdu, co by go sąsiedzi nie ujrzeli...
Pod tym warunkiem zgodził się na wyjazd w plener..
Kapturek wybrał opcję "cichcem"...i dumnie pomaszerował do auta:D
Siedział sobie zadowolony:))
 Otulony kominem z Biedronki
 i nakryty kapelutkiem przyozdobionym  40-stoletnią woalką  ;)
W lesie, wilczysko nieco łypało oczyskami na Kapturka...
Bo jak Panterkowy poczuł wolność, 
to zaczął trochę szaleć ;)

Były też chwile spokoju...

Kapturek wie,
 że wilka nie można za bardzo drażnić... ;)
 I takim sposobem, 
Kapturek znowu sobie pobiegał po lesie na obcasach :D
Bo kto mu zabroni ;)
 Fot. Wilk, 
znaczy mąż ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ponczo - H&M, allegro, 15zł
Buty - Deichmann, (kilkuletnie) 
Spodnie - Mohito
Rękawiczki - jakiś butik
Torebka - Berschka
Kapelusz - krawcowa
Woalka - Vintage, 40-letnia, 
ze ślubnego kapelusza cioci:))
Kominoszal - Biedronka, 8zł (wyprzedaż)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~